Tak się złożyło, ze byłem w tym roku w Sudetach Zachodnich...i w Karpaczu (choć nie w Gołębiewskim) i w Świeradowie..."oblężenia" nie widziałem, noclegi bez problemu, na kieszeń "bidoka" zamawiałem z jednodniowym wyprzedzeniem. Było jak co roku i nie ważne czy w Beskidach czy w Sudetach(MSZ)...
...w tydzień z łykendem majowym więcej ludzi było w Cisnej czy Wetlinie.
Dodam, żem nie klientela zamożna, a raczej bidak
Pozdrawiam



Odpowiedz z cytatem