Ja znam natomiast inny autentyczny epizod. W tamtym czasie Austriacy płacili za powstańców. Więcej za martwych, mniej za rannych. Chłop przywiózł na na furmance pod tarnowski ratusz kilka ciał.
Austriak wyliczył sumę, a chłop go pyta dlaczego tak mało. Ten mu odpowiada, że dlatego, że jeden z nich jeszcze żyje. Wtedy chłop uderzył powstańca siekierą w głowę i mówi, że już nie żyje.
Austriak wypłacił więcej.

Koło Tarnowa jest wieś Lisia Góra (po drodze na Mielec i Kielce). Tuż przed rondem z lewej strony (jadąc od strony Tarnowa) stoją 2 niemal identyczne stare parterowe budynki.
W jednym z nich zabarykadowali się powstańcy, którzy nie chcieli walczyć z chłopami od Szeli. Wszystkich wymordowano.

O takich epizodach piszą nawet w wikipedii
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_galicyjska

Z resztą Austriacy nie tylko szybko poradzili sobie z polskimi powstańcami, ale także ze zbójectwem z Bieszczadach - z którym nigdy nie poradzili sobie Polacy.