Tyle mam obecnie różnych spraw (miedzy innymi od piątku jadę w Bieszczady, z grupą z ludzi w akcji "Razem na szczyty" o czym już pisałam), że sama nie wiem kiedy opracuję zdjęcia.

Do swojej listy "niespodzianych i nie zapomnianych spotkań" zaliczam spotkanie dwa lata temu z Bubą we Lwowie, kiedy do nieznajomej osoby na ulicy Krakowskiej podeszłam i spytałam "przepraszam czy Ty jesteś Buba ?", bo znałam ją tylko ze zdjęć na forum.

Dzień wcześniej z Januszem w "Puzatej Chacie" również we Lwowie, oraz ponad rok temu ponownie z Bubą w Przemyślu w przejściu podziemnym na dworcu PKP.