No i nadszedł wreszcie dzień ostatni, z którego mam już tylko jedno zdjęcie, bo lało.
Z planowanej mini-autokarówki po cerkwiach niestety nic nie wyszło, no i ze sporym niedosytem (przynajmniej ja) rozjechaliśmy się do domów, korzystając z rożnych środków lokomocji (niektórzy przy wsparciu przebywających w okolicy rodziców).

A tutaj zmokłe cztery młode bociany w gnieździe,zdjęcie z okna szkoły w Lutowiskach, gdzie mieści się schronisko PTSM.





Podsumowując - w czasie 9-dniowego pobytu w Bieszczadach wydaliśmy na osobę po około 350 zł w tym wszystko - noclegi, dojazd na miejsce ze Śląska, jedzenie ze wspólnego kotła (piwa i dodatkowych przysmaków, jeśli ktoś sobie chciał zamówić - nie liczę).

Dziękuję wszystkim forumowiczom za pomoc i informację w trakcie organizacji, no i pozdrawiam wszystkich u których nocowaliśmy, jeżeli to czytają.