odniosę się jeszcze do tych pościgów policyjnych, bo jak widzę te kolejne teorie i wymagania to się naprawdę odechciewa wszystkiego.
znacznie mniej seriali, więcej życia w realnym świecie
Opiszę autentyczny przypadek, który wydarzył się w Mielcu we wrześniu 2006 roku. Lakonicznie rzecz ujmując. Policjant gonił motocyklistę, który wjechał pod autobus i zginął na miejscu.
Rodzina tego policjanta została w trybie natychmiastowym ewakuowana z miasta i wywieziona daleko, daleko, bo chcieli ich zlinczować. Policjant dostał wyrok i chyba siedzi, być może się mylę. Na pewno dostał wyrok skazujący.
Teraz patrzcie, na pewno ten policjant nie chciał śmierci chłopaka, a on i jego rodzina do końca życia będą oglądali się za siebie. Winien, nie winien, fakty są jakie są. Można polemizować, bo motocyklista też powinien mieć rozum i zatrzymać się na wezwanie. Sąd uznał, że policjant przekroczył uprawnienia itd. nie pamiętam całej sprawy, która była dość szeroko opisywana. Teraz policja w całej PL już nie goni szybkich motocykli. Ma to też swoje fizyczne uzasadnienie, ale nie będę nudził.
Wyobraźcie sobie, że policjant quadem goni inny quad. Dużo brakuje, żeby się się skończyło to kalectwem lub marmoladą ja buczku, grabku czy jesionie ?
Co innego gdy ktoś po pijaku szaleje po ulicach lub pędzi przez miasto jak wariat, a co innego gdy jedzie sobie quadem po lesie gdzie na 1km^2 są może 2 osoby lub nie ma nikogo.
Pewnie, czasem się kogoś zdarzy ochlapać kogoś błotem, ale to jeszcze nie jest powód, aby prowokować zachowania zagrażające bezpośrednio zdrowiu i życiu kierowcy, policjantowi i ewentualnym osobom postronnym, które tam się mogą tam znaleźć.
Całe szczęście, że policjanci mają jeszcze głowę na karku nie ulegając histerykom i panicznym osobowościom.
Jeszcze taka doza realizmu. W takich terenach jak Bieszczady, Beskidy etc. quady jeżdżą i jeździć będą. Lepiej się z tym pogodzić i raczej poszukać mądrych rozwiązań satysfakcjonujących obie strony.


Odpowiedz z cytatem