Widzisz skyrafale...idąc za Twoim tokiem rozumowania, równie dobrze można przyjąć, że rodzice uznają, że droga de facto publiczna jest po prostu stworzona dla dziecinnego rowerka...
Czy gdybyś zaplanował sobie, że w którąś piękną sobotę wybierzesz się swoim quadem na przeznaczony do jazdy nim szlak aby np pobić swój rekord w szybkości, zapłaciłbyś, wystartował...a tu nagle okazałoby się, że co chwilę musisz hamować, bo na tym Twoim szlaku, na którym jest zakaz ruchu pieszych i innych poza quadami pojazdów co chwilę pojawiałaby się: matka z dzieckiem w wózku, starsze małżeństwo spacerujące wolnym krokiem środkiem szlaku, grupa dzieci z przedszkola, cztery furmanki jeżdżące w poprzek szlaku, szkółka jeżdżenia na kucykach, a wszyscy oni twierdziliby, że to nic, że jest zakaz, bo ten szlak jest po prostu stworzony dla nich - to byłbyś szczęśliwy i zadowolony? Czy również wtedy - idąc nadal tropem Twojego rozumowania - za super pomysł uznałbyś konieczność przystawania, czekania, zjeżdżania na bok? Czy uważałbyś, ze ci piesi i nie-piesi mają pierwszeństwo? I czy uważałbyś, że mają prawo tam być?
Hmmm...nijak nie doszukałam się w tym dowcipie analogii do quadów ale...za to...moim zdaniem ten dowcip doskonale opisuje Twoje stanowisko w tym temacie:
...z której strony nie zaczniesz to i tak nie masz racji...
I nie odbieraj tego jako atak. Po prostu - nie masz racji więc niemożliwym jest stwierdzenie, że ją masz. I tyle.
Ktoś tu chyba wspominał o histerycznych osobowościach...
Z pozdrowieniami - Kolejna Pani![]()



Odpowiedz z cytatem