Janusz! Z tymi ruinami to wielka biurokracja. Bo zgodnie z naszym prawem trzeba masę biurokratycznych ekspertyz zrobić, by ruinę jakoś posklejać. Gdyż inaczej konserwator zabytków na to nie zezwoli. Na dodatek to rezerwat. To i konserwator przyrody będzie wtrącał swoje trzy grosze. A jak Sonka wcześniej wspomniała że tam obok żwirownia to i geolodzy będą maczać w tym palce a i pozwolenie na remont starostwo musi wydać. No i jacyś architekci muszą projekt zrobić. Coś takiego to "droga przez mękę". A każdy ekspert każe słono płacić. Z tego miliona na cement będą jakieś grosze, bo wszystko zeżrą papiery.



przy okazji " fundacje" jakąś założyć, i z 20 ludzi zatrudnić za pieniądze unijne. To wtedy faktycznie, "cement" na ratowanie będzie kosztował 1000000 PLN , a może EURO
Odpowiedz z cytatem