W nocy zaczął padać deszcz
Wszystko w koło zrosił czule
Dzięki czemu miast iść w góry
Poznaliśmy tę Anulę.
Bo kiedy przestało padać
Pomyślelim, jako żywo,
Żeby zejść na dół do baru
By wytrąbić jakieś piwo.
Wtedy przyszła też do baru
Znana tu Bieszczadzka Kuna
A z jednego z mych kolegów
Aż zaczęła w bić w dal łuna.
Ode słowa dode słowa
Przypadek przypadek goni
Bo się rychło okazało
Że są wspólni nam znajomi.
Taki SB- ten jest wspólny
(Dlań Bieszczady są jak Eden)
Oraz Wojtek, który nick ma
Jedenaście, dwa i jeden.
No i właśnie ten ostatni
Był nam przez telefon zdradził
Gdzie ma koniak zakopany
Bardzo z tego bylim radzi.
Bowiem Bieszczad, to rzecz znana,
Swoje tajemnice ma
Czasem w ziemi zakopane
Jest C2H5OH
No i tak się porobiło
Że Anula w glorii cała
W naszym domku sympatycznym
Razem z nami zamieszkała.
Jako ciekawostkę podam
To, że plecak cnej dziewicy
Mieszkał sam w miłym pokoju
Gdzieś w hotelu w Zatwarnicy.
A jeżeli jakaś pani
Na myśl samą się rumieni
To wyjaśniam tu stanowczo-
Tam mieszkali dżentelmeni.
Jeśli chcecie szczegółową
Mieć relację- służę cynkiem
Garść szczegółów odnajdziecie.
Pod podanym tutaj linkiem.
Tak minęła środa, czwartek,
Piątek i wreszcie w sobotę,
W szczerym żalu ze stron obu
Ruszyła Kuna z powrotem.


Odpowiedz z cytatem