Mamy kryzys, jak grzyby po deszczu powstają obiekty hotelarskie, przeważnie domki. W okolicy Jeziora Solińskiego i Myczkowieckiego są ich dziesiątki i przeważnie stoją puste. Pan chce inwestować poza terenem turystycznym, widzę to czarno. Może Pan liczyć tylko na to, że w regionie prawie nie ma gospodarstw agroturystycznych. Moim zdaniem przede wszystkim powinien Pan skontaktować się z panem Gąsiorowskim z GGG w Lesku. Jeżeli podejmie Pan próbę działalności to musi Pan zdecydować się na coś więcej niż tylko same usługi hotelarsko-gastronomiczne. Musi Pan wystawić interesujący pakiet, np. podobny do Rusinowej Polany w Dwerniczku. Przede wszystkim musi Pan mieć dobrze urządzone otoczenie, tak aby w czasie niepogody turyści mieli co robić. Postawiłabym na rodziny z małymi dziećmi, tu obowiązkowo ciekawe place zabaw i ogrodzenie. No i gril. Plus przyjmowanie zwierząt.


Odpowiedz z cytatem