Powitania, wrażenia, adoracje ..... i tak mijała godzina za godziną. Najwięcej mówili ci, którzy na forum najmniej piszą, ale to jak najbardziej prawidłowa prawidłowość.
Z daleka wyglądało to tak , jakby po latach spotkali się dobrzy znajomi i chcieli wszystko sobie opowiedzieć. Godzina goniła godzinę nie zważając że już dawno po północy.
Nie ma się co dziwić że poranek budził się długo i ospale. Kolejna załoga dojechała na miejsce i od samochodów zrobiło się tłoczno na drodze
.
hm12_5336.jpg
.
a potem gdy mgiełki z oczu odeszły grupa marszowa otrzymała wskazówki od Pierogowego przed wyjściem.
.
hm12_5337.jpg
ruszyliśmy w trasę, jedynie sir Bazyl jak przystało na nadchaszczownika, stwierdził że nie pójdzie na łatwiznę i wybrał się we własne chaszcze.


Odpowiedz z cytatem