To nie były chaszcze tylko wściekle parzące pokrzywiska...
I przez chwilę zdawało mi się, że będę miał dwie Towarzyszki do wędrówki, ale na horyzoncie pokazali się Forumowicz Roku z Fotografikiem Roku i tak je omotali, że załamany ruszyłem asfaltem sam "w stronę słońca, w stronę słońca, aż po horyzontu kres"* czyli do Dwernika, na beleczkę, wtłoczyć w siebie ciutkę złotych promieni rozweselających marki Leżajsk. No cóż, ze mną można tylko pójść na pokrzywisko i poparzyć wszystko...
*Dwa Plus Jeden "Iść w stronę słońca"



Odpowiedz z cytatem