Wrocilam wczoraj a z tym "niebawem" z relacja to nie wiem jak bedzie bo takiego kraju jak Armenia to ja jeszcze nie spotkalam, zeby bylo takie niesamowite nagromadzenie przygod, imprez z miejscowymi i wszelakiego bardzo szeroko pojetego folkloru! Jeszcze nigdy nie zbieralam ryb jak grzybow, nie jezdzilam w przyczepce na krowe ani w iranskim tirze, nie kąpalam sie w kraterze w wulkanie czy w podziemnej jaskini o cieplych wodach, nie nocowalam nad wymarlymi jeziorami gdzie oprocz nas byly tylko ruiny, cmentarze i ostrzeliwujace sie ciezarowki. Po raz pierwszy rowniez utopilam aparat, jadłam raki, lisy zjadły mi gacie a obok lezala glowa barana i sie wszystkiemu przygladala. A na poboczach drog szumialy łany konopii jako najzwyklejsze chwasty...
Myslalam ze moja jedyna wielka miloscia pozostanie Ukraina ale widac bardzo sie pomylilam. Juz wiem gdzie chce pojechac za rok...
Relacje zapewne bede pisac do nowego roku
Tez uwazam ze spotkanie bylo za krotkie :( Gadalo sie niezwykle sympatycznie i zapewne przez dlugie kolejne godziny by nam nie zabraklo tematow do obgadania! Mam nadzieje ze znow uda sie gdzies nam spotkac w rownie fajnych okolicznosciach! Nie spotkalismy sie w polskich Bieszczadach ani pod pamietnym Pikujem - a akurat w Erewaniu bylo bardziej po drodze! Kto wie gdzie nas w przyszlosci los rzuci by zasiasc wspolnie nad jakims dobrym napojem![]()





Odpowiedz z cytatem
Zakładki