Moim zdaniem te wymienione przez Bartka piwa mają się nijak do nowej marki Ursa Maior. Tamte mają swoją tradycję w prowadzonych wieki temu browarach przez mnichów - nazwy pozostały do dzisiaj już "ucywilnione". Nowa marka UM nie wynika z ŻADNEJ tradycji, a wprost przeciwnie.
Aha -no to masz rację Bartku! :) Ale odnośnie pierwszego -widzimy na nim mnicha i nazwę zakonu Salwatorianów, więc nazwa znów odnosi się do zakonu, że widocznie produkują coś na kształt piwa od dawnego browaru wspomnianego zakonu. Mam wujka między innymi Salwatoriana:) I innych zakonników też. A tymczasem idę łyknąć sobie (łyżeczkę oczywiście na zdrowie!) balsamu kapucyńskiego zakupionego u Benedyktynów (mimo że z przepisu Franciszkanów) :D Ale pali!
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Bo "Salvator" warzyli Paulini a Corsendonk Augustianie.
A może Ursa Maior zamierza stać się monastyrem???![]()
Bardzo nieładnie, że ktoś nazwał piwo "pankrator" nawiązujące wprost do ikony Chrystusa. Może browar Ursa Maior otworzy filię w Arabii Saudyjskiej i tam popróbuje swoich rewelacyjnych metod marketingowych ??
Rozwadniając to piwo, którego Ursa Maior naważył, to można bez końca szukać analogii, jakichś tam tłumaczeń... w muzyce np. jest taka Madonna co święta nie jest i wielu innych...
człowiek do wszystkiego się przyzwyczaja, to co na początku razi, stopniowo powszednieje. Piwo jest dobre albo nie... a jak jest liche to nawet wymyślanie cudownych nazw wcale mu nie pomoże. Ja tak nazwanego piwa nie kupię ale wino Bieszczady z niedżwiedziem to kupuje choćby nawet nie było za specjalne, bo etykieta też jest ważna.
No właśnie tak już jest...że życie weryfikuje co staje się kultowe a co obciachowe...
W średniowieczu warzenie piwa przez mnichów było czymś zwyczajnym, piwo spełniało trochę inną rolę niż dzisiaj, nadawanie nazw "religijnych" przez mnichów też było czymś naturalnym. Biorąc pod uwagę całą ówczesną kulturę religijną i obyczaje na pewno nie było to czymś nagannym.
W tym przypadku nazwa wyskakuje nie wiadomo skąd i nie wiadomo dlaczego a przedstawienie butelki piwa o tej nazwie z aureolą-nimbem (czyli - jak rozumiem - mam odczytywać to, że butelka ze złocistym płynem jest święta, podobnie jak stosowna ikona) jest czymś innym niż średniowieczne nazwy nadawane "ku czci" albo nawet współczesne odwołania w nazwach obiektów.
Jeśli ktoś ma konto na fejsbuku, może napisać co o tym myśli. https://www.facebook.com/CentrumUrsaMaior?sk=reviews
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)