Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
(...)nie wiem, czy cydr był lokalnie produkowany. (...) Odtworzyć sady...idea nie jest zła. Śliwy dadzą się tam uprawiać chyba? I trzaskać śliwowicję, z jabłek - cydr, z samogonu i wiśni - wiśnióweczka np 'Łemkowska'. Gdzieś zasłyszałem o wspomnieniu jakiegoś Łemka, że taki produkt wytwarzano w jego rodzinnej wiosce. Z gruszek...no właśnie. Czy coś wytwarzano z gruszek? Dżem może? Chociaż to i na zakąskę jakieś takie słabe
Czy cydr był lokalnie produkowany? Na Podkarpaciu na pewno. Na przykład w Zręcinie w XIX wieku była wytwórnia cydru, która zaopatrywała całą Galicję. Ale czy Bojkowie albo Łemkowie wytwarzali cydr to nie wiem. Na pewno jedli i przetwarzali owoce więc możliwe, że jabłecznik też wytwarzali bo to raczej prosty i "intuicyjny" w produkcji napój. Z suszonych owoców - jabłek, gruszek, śliwek - robili juhę, głównie podawaną na wigilię. Z gruszek...z gruszek robiono dawniej w Polsce gruszecznik (albo grusznic), współcześnie nazywany perry. Wytwarza się na takiej samej zasadzie jak cydr.

Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta
...I sady...wśród drewnianych domostw, nie pustaczanych 'dworków szlacheckich', sady - wiosenne morza kwiatów i reklama dla znudzonych Paryżan, koniecznie w Paryżu(!), że jest taka kraina.
zamiast "pustaczanych dworków szlacheckich", zamiast do niczego niepasujących "domków dla turystów", zamiast "przemysłu turystycznego", zamiast kolejnych gospodarstw pseudo-agro-turystycznych i kolejnych "pensjonatów oferujących wszelkie wygody" powstających wciąż pomimo "kolejnych nieudanych sezonów"? Sady, gospodarze, praca w polu, zwyczajne życie...zamiast cepelii turystycznej? Kiedy zamykam oczy pod starą, dziką czereśnią o takich Bieszczadach marzę...Nie tych dawnych, bo tamte już nie wrócą, ale o współczesnych, ŻYWYCH.