O 7 rano wpada Waża z dwulitrowa butelka piwa. Piwo jest akurat ostatnia rzecza na ktora mamy ochote o tak nieludzkiej godzinie. Chetnie bysmy jeszcze ze dwie godzinki pospali. Wzrok Koli mowi, ze on tez. Ale Waża juz sie rozsiadł w pokoju, przychodza tez jacys inni jego koledzy. Ktos komus probuje sprzedac jakies złote branzoletki i pierscionki ale w koncu jakos nie dochodzi do tranzakcji.
Planujemy dzis pojechac do Cziatury zobaczyc kolejki, wiec Waża zaraz organizuje transport- Zacziko zawiezie nas swoja niwa.
Kola przygotowuje nam na droge cala paczke jabłek, ciasteczek i cukierków.
Cziatura to miasteczko polozone w dolinie wsrod skalistych gor, ktore opadaja prawie pionowymi scianami do rzeki. Domy stoja i na gorze, i na dole. Jedynym transportem łączacym rozne czesci miasta sa wagoniki linowych kolejek. Jest ponoc 20 linii ale nie wszystkie sa ogolnie dostepne. Niektore wożą tylko robotnikow, inne urobek z kopalni manganu, rozciagajacych sie od Zestaponi po Saczkere.
Ponoc za sajuza kwitł tu przemysl a miasto bylo jednym z bogatszych w calej Gruzji. Potem wszytsko upadlo i popadlo w ruine na 20 lat. Kilka lat temu czesc kopalni przywrocono do uzytku. Znow w okolicznych zakladach wyplukuja czysty mangan potrzebny do produkcji stali i innych stopow. Ponoc wagoniki kolejek sa w duzej czesci wykonane ze stopow manganu.
Mamy okazje przejechac sie dwoma kolejkami. Niesamowity jest ten mały bujajacy sie wagonik sunacy gdzies pod niebo, ktorego okienka tworza wyciete w metalu otwory- w sam raz aby wsadzic tam glowe.
Dopiero z wagonika zawieszonego miedzy skalami widac kolejne linie i nawleczone na nie koraliki wagonikow.
Dzieki Waży mamy mozliwosc zobaczyc maszynownie kolejki- wielkie koła zębate, kable, pokrętła i liny wychodzące z sufitu.
Waża sie smieje, ze kiedys jechal kolejka z turystami. Dwie godziny pozniej owi turysci mieli oplacony transport do Suchumi. A tu myk i przerwa w dostawie prądu. Caly dzien spedzili w wagoniku bujajacym sie na wietrze, wysoko nad wiezowcami Cziatury.
Nasza kolejka jest niezalezna od dostaw prądu, dziala glownie na zasadzie przeciwwagi- jeden wagonik jedzie do gory, drugi w doł. Obslugujacy maszynownie pokazuje nam tez wielką korbe- ratunek na takie przypadki aby sciagac wiszace wagoniki.
Fajne jest to ze kolejka po prostu sluzy miejscowej ludnosci. Ludziska jada nia do pracy, po zakupy, dzieciaki do szkoly. Jak najnormalniejszy srodek komunikacji miejskiej. A tu przyjechaly takie Polaki i jak dzieci z buszu ciesza sie tramwajemFajnie, ze poki co, nie jest to cepelia i atrakcja tylko dla turystow. Fajnie, ze mamy okazje obejrzec linowa kolejke ktora zyje naprawde!
Przejazdy kosztują jakies tam grosze, ale Waża załatwia nam , ze jezdzimy wszedzie za darmo.
A ze sciany glownej stacji w Cziaturze łypie na nas dwóch powaznych panów
Wracamy do Saczkere. Waża i Zacziko bardzo emocjonuja sie wyborami, ktore maja byc za kilka dni. Beda glosowali na Iwaniszwilego, ktory pochodzi gdzies z tego regionu. Specjalnie wiozą nas pod nowy szpital zbudowany przez ich kandydata. Jest tu wiele oddzialow, duzo nowoczesniej wyposazonych niz najlepsze szpitale w stolicy. Mieszkancy miasta i okolicy moga sie tu leczyc za darmo, ludzie z innych regionow Gruzji musza zaplacic za pobyt. Ponoc 3/4 szpitala jest wciaz nieczynne bo obecny prezydent nie pozwala na otwarcie. Sale juz sa gotowe i wyposazone. A Iwaniszwili mowi- glosujcie na mnie to wam otworze szpital... W ramach kampanii wyborczej polozyl tez nowe dachy z czerwonej blachy falistej wszystkim chetnym z miasteczka.. Faktycznie... W Saczkere jest ponad polowa czerwonych dachow...
Wracamy do Tbilisi. Po drodze widzimy ze w gorach obserwowanych jakis czas temu z Gori spadl juz snieg..
![]()



Fajnie, ze poki co, nie jest to cepelia i atrakcja tylko dla turystow. Fajnie, ze mamy okazje obejrzec linowa kolejke ktora zyje naprawde!
Odpowiedz z cytatem
Zakładki