Ja też zrobiłem i pożarłem ukiszony przez siebie pszenno-żytnio-owsiany żur,na suszonych kaniach,mniamuśny.
Ale też okazało się że o kiszeniu wiem prawie tyle co nic - na stronach Ministerstwa Rolnictwa wytropiłem info o kiszonym dereniu z Bolestraszyc - pogrążam się w badaniach na ten temat