Spokojnie, to dopiero ze trzy razy było zapowiadane. Na pewno Sonka by chciała, ale Lucy jej nie pozwala. A o jej pożegnaniach znalazłem w sieci taką ciekawostkę:
"Wedle precyzyjnych ustaleń (specjalny program) Lucyna się pożegnała, oczywiście ostatecznie i nieodwołalnie, po raz 1482-y (słownie tysiąc czterysta osiemdziesiąt drugi). Hosanna na wysokościach!
PS.
Chyba czas już pomyśleć nad powołaniem Komitetu Honorowego Godnego Uczczenia odejścia nr 1500.(...) "
Tomciu, tą ligą jestem strasznie zainteresowany, właściwie od urodzenia, wręcz bezgranicznie i prawie w takim stopniu jak wirtualnym ogniskiem bieszczadzkiego klastra pod wezwaniem "setek tysięcy wejść na stronę"! Niestety jeszcze przed wejściem do UE popsuło mi się video a rzuty rożne nagrane na magnetofon nie prezentują się zbyt widowiskowo.
Też Cię lubię (mrugać nie musisz, przecież i tak wiem, że toczy się śmiertelnie poważna dyskusja :)) i mam nadzieję, że już niedługo wyruszymy gdzieś tam....
Pomysł moim zdaniem bardzo dobry, przepyszna była ta solianka!
Pewnie, że pamiętam, a rogaliki własnoręcznie przez Małgosię pieczone pamiętasz?



Odpowiedz z cytatem