Może jednak jeszcze raz przeczytasz swoje wypowiedzi, może za mało się staram, ale odczytuję je jako totalną krytykę piszących (forumowiczów).
zacytuję:
>
>Ludzie!!!!!!!!!!!
>Czy Wy potraficie czytać?!
>Poczytajcie jeszcze raz posta Dorotki i zastanówcie się o czym mówicie!

>Wasze oburzenie na ten artykuł jest żałosne. Podłożono Wam gotową >interpretację skądinąd bardzo ciekawie ujętego artykułu - i jak te barany >poleźliście za tym.
>Czy ktokolwiek z Was zadał sobie trudu, aby dotrzeć do sedna sprawy?

>Nie chce mi się gadać - może ktoś z Was ma imieniny to złoże mu życzenia.

>Szkoda (albo na szczęście), że barany wyprowadziły się z tych gór. Łatwiej bekać >w stadzie, niżeli mieć swoje zdanie.

Ja nie znalazłam w niej argumentów potwierdzających stwierdzenie:

>Pani Joanno! Ta publikacja w żadnym stopniu nie dyskreduje Bieszczadów!!!

Nie mam możliwości przeczytania artykułu i uznałam interpretację Joanny.

Tak, proszę o wyjaśnienie wątków, a szczególnie:
>I nie wpieprzajcie się tam, gdzie nikt Was nie oczekuje.

Jakich poglądów nie toleruję? Źle je odczytuję, czy Ty co innego masz na myśli, a co innego Ci się pisze?

Pozdrawiam i oczekuję odpowiedzi.