I jeszcze cos do ludzi mieszkajacych poza granicami naszego kraj, do tych co na emigracji... punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, tylko zal mi tych, którzy o rodakach w kraju mówia "oni"..., albo ostentacyjnie zapominaja jezyka... hehehhe albo mówia "U nas w Kanadzie/USA/Niemczech"...
Asiczko, wydaje mi sie ze ten urywek odnosi sie czesciowo do mnie. Oczywiscie, ze punkt widzenia zalezy od miejsca w ktorym sie przebywa. I wlasnie przez to mamy mozliwosc porownania i spojrzenia na swiat z innej strony.
Trudno nie pisac "u nas W Kanadzie", jak mieszkamy tu, pracujemy, uczymy sie, czy oddychamy tutejszym powietrzem. Mowiac tu o Polsce, zawsze mowie -w MOIM kraju. Jestem dumna ze jestem polka i staram sie tu na obczyznie wychowywac swoje dzieci tak zeby znaly swoje korzenie, jezyk i tradycje.
Bieszczady leza mi na sercu tak jak Tobie. I serce mi sie lamie, ze jestem od nich daleko. Martwie sie, ze jak wejdzie w nie komercjalizm, obce biznesy to zrobi sie tak gwarno jak na Krupowkach czy Helu. Uwazam ze region ten powinnien byc objety scisla ochrona i panstwo powinno lozyc na to. Ludzie powinni prowadzic dalej gospodarstwa agroturystyczne a nie pozwolic na sieci hoteli czy Mac Donaldow dla obcokrajowcow. Okalica ta powinna miec swoj niepowtarzalny urok, i o to powinnismy walczyc. PozdrowkaDorota


Odpowiedz z cytatem