Ledwie kuranty na wieży zegarowej wybiły południe gdy na majdanie zrobił się szum i zamieszanie. Posłaniec! posłaniec przybył od pana hetmana.
Jako żywo, wachmistrz Izydor Luśnia przysłał smsem rozkaz jaśnie Wielmożnego Pana Sobieskiego w którym donosi że
W jarach tu i owdzie jeszcze się coś śniegu przytaiło, ale wysoki step zielony i wiatr ciepły wieje,
od którego konie poczynają lenieć a to najpewniejsze wiosny signum
Tu i ówdzie widziano kupy tatarskie, które coraz śmielej sobie poczynają, a nawet jedna z nich, idąca wedle Przełęczy Szklarskiej ponoć porwała hajduczka naszego najmilszego.
- Nie może to być! - krzyknął Kmicic - musimy Baśkę uwolnić od zbója.
- Hej szable w dłoń - krzyknęło pospołu Rycerzy Trzech i nie minęło więcej niż trzeba na odmówienia pacierza a już mknęli w stalowym koniu w stronę Chreptiowa aby zgodnie z
...rozkazem hetmańskim nakazującym Wołodyjowskiemu objąć komendę w Chreptiowie,
tamże nad samą granicą mołdawską czuwać, głosów od strony pustyni nasłuchiwać, stróżować,
luźnym czambułom zabiegać i okolicę z hajdamaków oczyścić
.
Łikend się zaczął , słońce było jeszcze dość wysoko, gdy stanęli przed murami tej stanicy kresowej badając czy jest dobrze opatrzona. Mury zdawały się być solidne, nieskruszone zębem czasu.
hm13_6880.jpg
.
- Jak ją tu podejść? Jak obadać czy tu jest nasza Basieńka trzymana? - te pytania nurtowały rycerzy
- Trzeba fortelem - rzecze Zagłoba
- O to, to ! - zawtórował Kmicic - znam ja tu całkiem ładny browar , gdzie niechybnie dostaniemy coś na lepsze myślenie.
- Prowadź wiec rycerzu - padła zgodna odpowiedź.
I zaprowadził nas do całkiem sporego budyneczku ,
hm13_6884.jpg
.
hm13_6889.jpg
jeno bez dachu i okien.
- Gdzieś ty nas przyprowadził czerepie jeden - ozwał się Zagłoba niekontent z widoku
- Chyba mi przyjdzie rzucić się z rozpaczy to tej falującej wody w potoku opodal
.
hm13_6885.jpg
i pewnikiem mógłby to zrobić gdyby nie powstrzymał go urzekający zapach zieleniny rosnącej na skarpie
- Toż to prawdziwy czosnek niedźwiedzi - odezwało się radośnie - i Zagłoba począł napełniać swój żołądek dawna nie smakowaną strawą , która o tej porze roku tak przychylna jest delikatnemu podniebieniu.


Odpowiedz z cytatem