Hola hola, waćpanna jeszcze o śniegu a my już na łące leżymy, kości grzejemy, o śniegu już zapomnieliśmy. Na chwilę Bo z zielonym dymem zimny wiatr przychodzi i pcha nas dalej. Dalej, bo to dopiero połowa drogi!

Przed nami za chwilę stanie gościnnie otwarta chatka


i dziura w ziemi, w której trzeba zanurzyć kijek aby się przekonać, że to czarne to nie brudna woda


i pierwsze przeprawy przez wzburzoną wodę... Hej! Szable w dłoń!