Jak widać z corocznych dyskusji, wyszukanie dogodnego miejsca na KIMB nie jest sprawą łatwą, gdyż
„Według życzeń szanownego towarzystwa,(...), miało być to miejsce cieniste – tak życzyli sobie panowie, i jednocześnie nasłonecznione – wedle życzeń pań. Najlepiej gdyby było położone na płaskim – dla panów, ale i w mile urozmaiconym terenie – dla pań. Konieczny był tez dostęp do źródlanej wody – wedle sugestii pań, oczywiście tak głębokiej, aby mogli się w niej pluskać panowie. I oby jak najdalej od ludzi! (...) Miało być położone z dala od aglomeracji i mieć pewną bazę prowiantową, żeby panowie zbytni się nie udźwigali. Musiało być jeszcze rozległe i gołe (panie!) oraz intymne i zarośnięte (panowie!). Na dodatek powinno znaleźć się jak najdalej (...), i zarazem blisko...”*
Powyższy cytat opisuje zapotrzebowanie na nowe miejsce biwakowe ale jak ulał pasuje do rozważań nad miejscem na KIMB. Wczoraj na comiesięcznym rzeszowskim spotkaniu IMB, dyskutowaliśmy na ten temat i znaleźliśmy naszym zdaniem miejsce odpowiednie tj. RADOSNE SZWEJKOWO w Łupkowie. Jest dojazd (panowie!), łazienki (panie!), kuchnia do odgrzania solianki i żymloków (Pierogowy!), pokoje (panie i panowie!), miejsce pod namiot (Jimi), miejsce na ognisko (panie i panowie!) i świetlica gdyby żabami prało!
Tu można obejrzeć sobie obiekt: http://noclegi-podkarpacie.pl/h/index.php?fileClick=3
Ewentualna lokalizacja została uzgodniona, Krysia Rados serdecznie zaprasza i dla Kimbowiczów obiecuje jakieś procenty, ale mi w telefonie coś trzeszczało i nie wiem czy chodzi o zniżki, zwyżki czy destylaty

* K. Wiktorowicz „Tłumacze ciszy”