Irek, dziękuję Ci bardzo za zaproszenie, ale ja po całodziennej wędrówce to marzę tylko o wannie, ze dwóch browarkach i lulu.

Prezentu nie trzymaj, bo jeszcze szkłem przejdzie. Nawet się obrazimy (ja z Gosią i Żabki), że Wam nie smakował. Jeszcze trafi się okazja, pewnie nie jedna, może w Bieszczadach ...
Pozdrawiam całą Sekcję Nadarzyńską, ze szczególnym uwzględnieniem Agnieszki.
Cześć