Faktycznie! Przecież to dzisiaj ma być koniec świata! Jeszcze dwie godziny dnia, dwie godziny świata, więc może należałoby założyć te śliczne, skrzypiące skórą buty i otworzyć butelczynę koniaku? Chyba tak zrobię…:)
Witaj, Barnabo. Masz szacowne wiekiem imię.
Nie wiedziałem o kruszeniu folii pod wpływem wieku, ale to, co piszesz, brzmi rozsądnie i przekonywująco. Przecież w zasadzie każdy plastik traci z wiekiem elastyczność, fakt powszechnie znany. Jest więc kolejne potwierdzenie tezy, iż buty z membraną należy szybko wymieniać, są więc dla zamożnych.
Starą prawdą jest też długowieczność skóry. Jeśli tylko nie przesuszyć jej, nie doprowadzić brakiem natłuszczania do pęknięć, może służyć wiele, wiele lat. Ja przyzwyczajam się do rzeczy, które dobrze mi służą. Na półce leży zepsuty telefon, który służył mi wiernie 10 lat – i będzie tam leżeć, nie wyrzucę go. Podobnie z moimi „klasycznymi” butami: mam je i mieć będę.
Himalaje niedawno były na allegro, ale zdaje się, że niewielki rozmiar; myślę, że w archiwum allegro znajdziesz właściwą licytację. Ja też często zaglądam na ten portal, mimo iż butów mam już kilka par, na różne warunki:)
Powiem Ci, że wosku używam oszczędnie. Nie bardzo mam do niego zaufanie. Nie wiem, który z dostępnych na rynku jest dobry, to znaczy zapewniający elastyczność. Większą ufność pokładam w olejach i tłuszczach stałych, zwłaszcza w tych stałych; ostatnio używam tłuszczu firmy Palc, wydaje mi się być dobrym w swoich efektach, chociaż dość trudno wchłanianym przez skórę.
Dziękuję za uwagi, Barnabo


Odpowiedz z cytatem