Moje himalaje konserwowałem (i nadal konserwuję) mieszaniną, własnej roboty, wosku pszczelego (z pasieki) i oleju parafinowego, na ciepło. W trasie resztką woskowej pasty do butów (niestety już niedostępna w sklepach). Buty ciężkie, do zimowej wędrówki.


Odpowiedz z cytatem