Pokaż wyniki od 1 do 10 z 76

Wątek: O butach

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2011
    Rodem z
    Leszno
    Postów
    113

    Domyślnie Odp: O butach

    Basiu, dwa tygodnie temu byłem w górach z kolegą; ten przywiózł dwie pary kijków – drugi dla mnie, aby przekonać mnie, niechętnego, do tego wynalazku. No i przekonał mnie. Co prawda przeszkadzają mi te patyki zajmując dłonie, ale bardziej niż się spodziewałem odciążają mięśnie nóg, oraz pomagają w utrzymaniu równowagi. Dlatego zaopatrzyłem się już w kije i będę je używać:)
    Co innego w zimie – napisałaś. A jak, jeśli już idzie się bez raków?

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: O butach

    Cytat Zamieszczone przez Krzysztof Gdula Zobacz posta
    ...ale bardziej niż się spodziewałem odciążają mięśnie nóg, oraz pomagają w utrzymaniu równowagi. Dlatego zaopatrzyłem się już w kije i będę je używać:)
    Co innego w zimie – napisałaś. A jak, jeśli już idzie się bez raków?
    Krzysiu - w sumie o kijkach już było wiele razy. One przede wszystkim odciążają stawy kolanowe ( niesamowicie skomplikowane urządzenie w naszym ciele ! ) , no i kręgosłup. Co do raków....używasz ich w czasie ostrego podejścia, po lodzie lub zlodowaciałym śniegu, co by twarzyczką nie zjechać na dół . W kijkach powinieneś mieć wymienne końcówki - talerzyki. Są takowe na śnieg. Fajnym patentem na sypki, głęboki śnieg są rakiety .

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2011
    Rodem z
    Leszno
    Postów
    113

    Domyślnie Odp: O butach

    Tomas, dziękuję.
    W czasie trzydniówki w Górach Bystrzyckich tak się zmachałem w głębokim śniegu, że do rakiet przekonałem się – i mam ich zakup w planach. Nie od razu, bo w tym roku i tak bardzo dużo wydałem na wyjazdy i na wyposażenie. Kupię i rakiety, ale raki… na razie nie. Nie wiem, czy bardziej jestem uparty, czy bojący się. Jakoś nie ciągnie mnie nic a nic na niebezpieczne wyprawy, a raki jednoznacznie kojarzą mi się z takimi właśnie.
    W kupionych kijach (włoskiej firmy Masters, model peak blue) mam wymienne talerzyki, mniejsze i większe, mam też końcówki z widii, bo o ich niezbędności powiedział mi kolega, który przekonał mnie do używania kijów. Nie korzystałem z nich jeszcze, przesyłkę otrzymałem tuż przed wyjazdem do domu na święta. Wyglądają ładnie, mają to, o czym wiedziałem, że mieć powinny, ale wydają się bardzo delikatne. Takie uschnięte patyki, tyle że jest to subiektywne wrażenie laika zupełnego w sprawie patyków.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •