Wśród swoich licznych znajomych (obecnie w wieku 40-60 lat) znam cały szereg przykładów pozytywnych, takich że małżonka nie podzielając górskiej pasji swojego męża jednak przyzwalała na jej uprawianie i odwrotnie (to jest kiedy mąż nie podzielał pasji żony).
Jednak przykłady negatywne też niestety znam, zwykle zakończyły się rozwodem.
Tu akurat piszę o pasji górskiej, ale to jest bardziej ogólne - przecież wybierając kogoś na całe życie nie możemy dopasowywać go wyłącznie do swoich potrzeb, każda działalność w małżeństwie wymaga obustronnych kompromisów.
Ja wiedziałam kogo wybieram i od początku wiedziałam że nigdy nie będę mogła go ograniczać w uprawianiu jego pasji (mimo, że rzecz jasna boję się o niego).
I odwrotnie jest tak samo.
Z drugiej strony, kiedy mieliśmy małe dzieci, każde z nas musiało swoje pasje w dużym stopniu ograniczyć - samemu, nie czekając na nakazy drugiej osoby.
Na lato mam Salewy, takie:
Buty takie są wąskie, więc nie na każdego pasują, ale na mnie są dopasowane idealnie i bardzo lekkie.
Są niestety dość drogie - około 800 zł.
Dzięki temu, że mój mąż jest przewodnikiem międzynarodowym UIMLA mogliśmy je kupić na "jego konto" w bardzo dużej promocji, z obniżką 50 % czyli za około 400 zł.
Na męża są za wąskie, ale na mnie w sam raz.
Butów zimowych obecnie nie mam dobrych, używam stare, już 7-letnie (i pęknięte z boku) skórzane Wolfskiny.
Też wąskie, ale na mnie idealnie pasują.
Rozglądam się za kupnem nowych, ale na razie nie mam pieniędzy, pewnie ten wydatek poczeka do przyszłego roku.
Mam też stare, już kilkunastoletnie bardzo ciężkie skórzane buty "Raichle" kupione kiedyś za śmieszną cenę (coś około 20 zł) w "odzieży używanej".
Jest to bardzo dobra, jedna z najlepszych na świecie firm, a buty są niezniszczalne i "pancerne" ale jak pisałam - bardzo ciężkie. Jeden but waży więcej niż cała para letnich butów "Salewy".
Tak, że tych używam co najwyżej 2-3 razy każdej zimy.
Są sztywne a więc dobre pod raki i do rakiet.
Rakiety kupił w zeszłym roku mój syn za około 400 zł. W tym roku ponieważ on całą zimę pracuje w Holandii, ja mogę je bez ograniczeń pożyczać.
W swoim życiu używałam już z dobre 15 par butów turystycznych różnych marek, każde średnio 2-3 lata, bo tyle przeciętnie wytrzymują na moich nogach, a więc można tak napisać "na własnych nogach" sprawdziłam które są dla mnie dobre a które nie.
W swoim czasie pracując dla miesięcznika turystycznego "npm" brałam też udział w testowaniu butów turystycznych.
Ale i tak nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, które buty będą dobre dla Ciebie.
Mogę co najwyżej polecić na które marki warto zwrócić uwagę.



Odpowiedz z cytatem