otóż...niestety , mamy zbyt wiele przykładów na złą, wręcz fatalną pracę tej instytucji......czy np. prokuratura wniesie o uzupełnienie dowodów , sprawdzeniu poszlak itd.....obym SIĘ MYLIŁ I NIE MIAŁ RACJI....
(bo nie wszystko można zwalić np. na słabe pobory, kiepskie wyposażenie, przeciążenie pracą ..)
Brawo PABLO TOMAS - może tak wrócisz do zawodu i zajmiesz się sprawą - zakończenie sprawy murowane.
Ludzie, opanujcie się. Przeczytajcie posty Maciejki i Pierogowego i za zgodą Henriego pomagajcie tą drogą. A jak ktoś coś wie albo niech idzie na policję albo niech milczy, rzucanie na prawo i lewo oskarżeń i zawoalowanych sugestii nikomu nie pomaga.
Czterech panów B.
Pamiętacie jak gdzieś w Polsce poszkodowanym przez bodajże trąbę powietrzną firmy ubezpieczeniowe odmawiały wypłacania odszkodowań bo dostali pomoc z gminy? Wstrzymajcie się ze ściepami...
poruszyła mnie bardzo ta historia. byłam u Henrego kiedy były dopiero fundamenty domu i właśnie przy nim robił, był bardzo zadowolony z wizyty. Berenika i dzieciaki też cudowne. Żal straszny...
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
A czy ktoś coś wie więcej (i napisze) o trzecim w ciągu jednego roku pożarze w tej samej zagrodzie w Bereżkach? Wiadomo coś komu? W dawnych czasach, tak ze 25 - 30 lat tremu, bywałem tam (jako dzieciak, wraz z rodzicami) częstym gościem. A teraz, jak widzę po necie, obejście moich dawnych znajomych spaliło się po raz trzeci w ciągu roku. O innych ciężarach i trudach życiowych, dotykających tę rodzinę (np. jeden syn chory na hemofilię) nie wspomnę. To jest dopiero tragedia (przy czym, broń Boże, nie zamierzam tu bynajmniej niczego porównywać).
Czy ktoś wie, co z nimi - czy ktoś ucierpiał w pożarze, gdzie trafili, jak sobie radzą? I jak to się stało, że między 6 stycznia a 27 grudnia 2012 palili się aż trzy razy? Info na stronie lutowiskiej OSP i na stronie gminy jest b. lakoniczne...
Pozdrawiam
mj
hallo,
dziękuje za pierwsze oznaki pomocy;
czekam ,na potwierdzenie projektu pomocy ze strony henri-ego.
jak sprawa sie wyjasni opisze ,bardziej szczegółowo co i jak :)
pozdrawiam i ...
trzymajmy kciuki ,coby sprawa ubezpieczenia ,jak i działań wyjaśniających okoliczności poszły w dobrym kierunku .
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
Derty, podeślij proszę ten link i do mnie, na PW...Link do pracowni Bereniki posłałem już tu i tam i gdzie mogłem
Pozdrawiam
mj
Może się mylę, ale wg mojej oceny jest to bardzo drastyczny przykład flustracji Bieszczadników. Strukturalny brak pracy i dosłowne uwalanie każdej inicjatywy gospodarczej przez bzdurne przepisy niby to chroniące środowisko.
Jak w takich warunkach można żyć na dłuższą metę.
Niestety w tej chwili doprowadzono do tego, że w Bieszczadach do normalnego funkcjonowania trzeba mieć POZABIESZCZADZKIE źródło dochodu. Ludzie muszą jeździć za granicę do pracy, a latem "lepią dziurę budżetową" agroturystyką.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)