Odnośnie pisania na "Berdyczów". Oczywiście, że może to nic nie dać, ale moje doświadczenia z różnymi urzędami wskazują, że czym więcej energii się w sprawę włoży, czym więcej pism, czym więcej rozmów z urzędnikami, tym większa szansa, że w końcu uda się coś załatwić. Z kolei jak się nic nie robi, to sprawa może łatwo ugrzęznąć w biurokratycznym błocie. Czasami może to być bardzo prozaiczna rzecz mająca wpływ na załatwienie czegoś albo nie. W tym wypadku może udałoby się przypadkiem zainteresować jakiegoś młodego i ambitnego prokuratora, któremy zachciałoby się (choćby dla swojej kariery) podrążyć temat. Ale żeby tak było, to trzeba się "nakorespondować" i nachodzić.
Bartolomeo sugeruje, że chcę osądzać i wydawać wyroki z kanapy. Ja jednak uważam, że jeżeli ktoś ma kamerkę i ona zarejestruje nieproszonego gościa, to nie ma nic złego w upublicznieniu tego materiału. Kamera na szczęście jest obiektywna z natury i nie osądza, tylko rejestruje fakty. Z kolei Ci co obejrzą materiał mogą sami, zgodnie ze swoim sumieniem, osądzić bądź nie. Nie widzę w tym niczego moralnie nagannego. Przeciwnie, uważam że nie pokazywanie takich materiałów i w konsekwencji zamiastanie sprawy pod dywan będzie ze szkodą dla lokalnej społeczności.
Bartolomeo ma jednak co do jednej rzeczy rację. Piszę tego maila na kanapie 400 km od Hulskiego, i być może moje poglądy nie przystają do rzeczywistości, którą lokalni mieszkańcy siłą rzeczy lepiej czują.
Pozdrawiam,
Myslę że już czas najwyższy tam pojechać i spotkać się z Piotrem.S pustelnikiem z Hulskiego zwanym dawniej Piotrem z Polany.
Chcę tą, tak bardzo dwuznaczną postać poznać osobiście,zwyczajnie po ludzku zapytać Go dlaczego to zrobił,jakim jest człowiekiem?Czemu nie lubi innych braci,chcę poznać odpowiedzi,poznać światopogląd i rację drugiej strony.
A wy jakie macie zdanie o Piotrze pustelniku?
Myślę ,że Samotny Włóczykij ,który gdzieś tam w dziczy bieszczadzkiej wiedzie chyba już rok czasu pustelnicze życie mógłby nam co nieco powiedzieć
A po co? Chcesz wydawać wyroki i osądzać z kanapy? Moim zdaniem tych zdjęć nie powinno się na forum wieszać.
Jakiekolwiek by nie było powstało z daleka, bez znajomości szczegółów i sytuacji. I jest to wyłącznie nasze zdanie, które niekoniecznie powinniśmy upubliczniać.
Czy Wy (Sioux, Sylwek i inni) rzeczywiście uważacie, że możecie osądzać i wydawać wyroki? Że takie czy inne zdjęcie właśnie Wam powinno zostać pokazane? Ludzie, zamiast się zastanawiać kogo i jak ukarać należy pomyśleć komu i jak pomóc. Wiem, że to jest trudniejsze niż rzucanie kamieniami na prawo i lewo, wymaga choćby minimalnych wyrzeczeń i przemyślenia sytuacji (czy należy? jeżeli tak to w jaki sposób?) ale to właśnie pomoc powinna jako pierwsza przychodzić Wam do głowy. A nie kolejne zdjęcia czy wizyta u domniemanego sprawcy.
Czterech panów B.
Sylwek a po co piszesz o tym na forum jaki masz zamiar? A Samotny Włóczykij siedzi w stolycy a nie w dziczy, proszę nie siać mylących informacji.
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Sioux - z całym szacunkiem ...ale widocznie nie zrozumiałeś . Pisanie AKURAT pism , które nie wnoszą w/w sprawie nic innego, jedynie nasze opinie, nic tu nie da.Uwierz . I tak takie pisma -po prostu , trafią do kosza.
Znam troszeczkę problem i sprawę .
Też myślę, że emocje nasze nic dobrego tutaj nie wnoszą . Zgadzam się tutaj całkowicie z Bartkiem. Jedynie w całej trudnej tej sprawie możemy pomóc Henriemu , o ile będzie naszej pomocy oczekiwał. W jakimkolwiek wymiarze. Nawet kupując przedmioty jego żony.
To , że działania policji i prokuratury są takie czy siakie ( nie znamy etapów śledztwa !!!!!! ) , to tylko nasz osąd na danym etapie.
halo,
ja z innej beczki,
drewnianej ...
tej dotyczącej odbudowy drewnianego domku rodziny Schumacherów tzn:rodziny henriego
akcja pomocy poprzez zakup fotografii ruszyła...
problem ,który polegał na przerwanej korespondencji się wyjaśnił !
zainteresowanych odsyłam do przewertowania paru wcześniejszych stron tego wątku...
akcja ma zielone światło...
a ja (prywatnie ) przesyłam dane do przelewów oraz wybrane fotografie na adresy darczyńców
wszystkim forumowiczom dobrej woli
dziękuję
pozdrawiam
pierogowy
"Najlepsze miejsce na namiot .jest zawsze troszkę dalej..."
Chciałem podkreślić, czy podpalacz domu i ten facet na zdjęcia, który się włamał do barokowozu są twa różny osoby, który mają ze sobą nic spólnego.
A łapka, którą ma w ręcy to mója. Na pewno znalasł pod barakowozem. Też nie wiem co, czy w ogóle coś zginał z domu. Prawdopodobnie już wiemy kto to, ale to jednak w wyrównania do podpaleniu domu mały szkodliwa akcja.
Ostatnio edytowane przez henri ; 05-04-2013 o 00:54
Tomas Pablo - zdarza się, że często nie rozumiem. Przeczytałem wątek - pojawiły się emocje - chciałem wyraźić swoje zdanie licząc też na to, że może przy okazji podsunąć komuś jakieś pomysły. Pozowlę sobie na jeszcze jedno sprostowanie i dalej zamilknę
Piszesz, że nie znamy etapów śledztwa. Najpradopodobniej w tym wypadku jest prowadzone dochodzenie (śledztwo jest dla ciężkich przestępstw). Poszkodowany bądź jedo pełnomocnik ma prawa dowiedzieć się o status dochodzenia. Czy wytypowano sprawcę (oczywiście policja nie ujawni kto nim jest)? Kto - z imiena i nazwiska - nadzoruje dochodzenie? Warto do niego zadzwonić. Jeżeli policja przyjechała na miejsce zdarzenia, to czy Poszkodowany otrzymal protokół z wizji lokalnej? Czy zebrany materiał dowodowy został przekazany do prokuruatury i jakiej? Czy prokuratura postanowiła umożyć dochodzenie, czy też szykuje akt oskarżenia, a może zawnioskowała o powtórne przeprowadzenia dochodzenia? O to wszytsko należy się dowiadywać śląc pisma i wykonując telefony (ale i tak wszystko warto mieć na piśmie). W przciwnym razie zwiekszamy szansę, że otrzymamy tylko jedno pismo z informacją o umożeniu dochodzenia ze względu na niemożność ustalenia sprawcy. O takich pismach myślałem. Być może Poszkodowany trzyma rękę na pulsie, ale jeżeli nie, to warto.
Jeszcze jedna sprawa, jeżeli Poszkodowany jest w stanie zidentyfikować sprawcę na podstawie zdjęcia/filmu, to warto rozważyć bezpośrednie powiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Pana X. Wówczas to, prokurator bespośrednio zleci policji przeprowadzenie dochodzenia. Policja ma wówczas innego, że się tak wyrażę, zlecniodawcę, z którym łączy ją zupełnie inna relacja zawodowa.
W każdym razie życzę Henri'emu i wszystkim okolicznym mieszkańcom spokojniejszych czasów, bez włamań, podpaleń i innych okropieństw.
Sprawę znam tylko z tego wątku i roztrząsać jej teoretycznie nie mogę.Co do rozwiązywania problemów przez lokalną społeczność - cóż kilka lat temu w miejscowości Bieszczadzkiej żul miejscowy zaczął okradać na potęgę i miejscowych i turystów.Żeby odciążyć tzw organa ścigania miejscowi zafundowali rzeczonemu żulowi tydzień na OIOM-ie i jakiś czas na chirurgii. Poza tym żul ma zakaz pobytu w tej miejscowości pomiędzy godziną 18 a 8 rano.Kradzieże ustały. Nie nawołuję do linczu oczywiście ale wiem że solidny prezent w postaci ww. działa lepiej niż wyrok w zawieszeniu lub grzywna.![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)