Tomas Pablo - zdarza się, że często nie rozumiem. Przeczytałem wątek - pojawiły się emocje - chciałem wyraźić swoje zdanie licząc też na to, że może przy okazji podsunąć komuś jakieś pomysły. Pozowlę sobie na jeszcze jedno sprostowanie i dalej zamilknę
Piszesz, że nie znamy etapów śledztwa. Najpradopodobniej w tym wypadku jest prowadzone dochodzenie (śledztwo jest dla ciężkich przestępstw). Poszkodowany bądź jedo pełnomocnik ma prawa dowiedzieć się o status dochodzenia. Czy wytypowano sprawcę (oczywiście policja nie ujawni kto nim jest)? Kto - z imiena i nazwiska - nadzoruje dochodzenie? Warto do niego zadzwonić. Jeżeli policja przyjechała na miejsce zdarzenia, to czy Poszkodowany otrzymal protokół z wizji lokalnej? Czy zebrany materiał dowodowy został przekazany do prokuruatury i jakiej? Czy prokuratura postanowiła umożyć dochodzenie, czy też szykuje akt oskarżenia, a może zawnioskowała o powtórne przeprowadzenia dochodzenia? O to wszytsko należy się dowiadywać śląc pisma i wykonując telefony (ale i tak wszystko warto mieć na piśmie). W przciwnym razie zwiekszamy szansę, że otrzymamy tylko jedno pismo z informacją o umożeniu dochodzenia ze względu na niemożność ustalenia sprawcy. O takich pismach myślałem. Być może Poszkodowany trzyma rękę na pulsie, ale jeżeli nie, to warto.
Jeszcze jedna sprawa, jeżeli Poszkodowany jest w stanie zidentyfikować sprawcę na podstawie zdjęcia/filmu, to warto rozważyć bezpośrednie powiadomienie prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Pana X. Wówczas to, prokurator bespośrednio zleci policji przeprowadzenie dochodzenia. Policja ma wówczas innego, że się tak wyrażę, zlecniodawcę, z którym łączy ją zupełnie inna relacja zawodowa.
W każdym razie życzę Henri'emu i wszystkim okolicznym mieszkańcom spokojniejszych czasów, bez włamań, podpaleń i innych okropieństw.


Odpowiedz z cytatem