To ja tak mimo-chłodem... co ciągnie po kościach ze starości :P
Szanowne napitki darczyńcy rozpijcie za mnie ku chwale na kimbowym moście wymiany myśli pod parasolami, czy gdzie tam przyjdzie Wam gniazdować, bo jam abstynent i się nie tykam od jakiegoś czasu. A i na odbiór przezacnych nagród, za które szczerze dziękuję z serduchem pełnym płynów wysokoprocentowych (100% szczęścia) - nie dojadę już wiem... bo ....a napiszę Wam kiedyś. Dzięki i do.. rozochocenia przy ogniu gdzieś tam. Ale się brygada ulula... no no.