Ryby też??? Jeśli tak to : moczymy rybę (najlepsza ta własnoręcznie ..... bo wiadomo skąd i świeża ) w wodzie z solą i przyprawami (dowolność w doborze i stosowaniu - możliwość wypracowania własnego przepisu) jakieś 10-12 godz.
Wędziłem drzewem olchowym na "gorąco" (tęp na" oko" 60 - 70 st) ryba rozkrojona od wewnątrz i "rozłożona" (bez głowy) na kracie w wędzarni. Po 3-5 godz. (zależy jak "duża" ryba) do podania najlepiej jeszcze ciepłą, choć i na drugi ,trzeci dzień też ma swe "smaki" (podobno bo ja nie jadam ryb , ja tylko .... i potem podaję :) ) . Tak "robiłem" 30 lat temu - owoce tej .... do dziś ....
PF



Odpowiedz z cytatem