Przecież Lesko to w końcu miasto marzeńOczywiście! Gdyby zostali w Lesku graliby sobie radosne country
http://www.youtube.com/watch?v=7qRWo7RBodU
Jeśli chodzi o mnie to puki co daje radę. Dzięki za receptę. Nawiązując do ww. autora należy stwierdzić że to nie ten kaliber… do lirycznego opisu rzeczywistości Sanoka potrzebny byłby jakiś współczesny Dostojewski… Z braku laku Irvine Welsh…, Hmmm… ale Masłowska jakby chciała wrócić do formy z „wojny polsko ruskiej” gdyby zamieszkała w Sanoku bardzo szybko znalazłaby inspiracje (liczba mnoga).polecam książkę "Weronika postanawia umrzeć" Paula Coelha - tak na odprężenie i wyrównanie oddechu.
Ja się cieszę ;-)To chyba powód do radości, że dosyć "ekskluzywni" wykonawcy grają tam bardzo często, bijąc na łeb, wiele uznanych lokalów, szczycących się zaangażowaniem w tzw. Kulturę Wysoką, jakkolwiek by tego nie nazywać.
Jesteś prawdziwym SanoczaninemJako Sanoczanin z pochodzenia... chcąc nie chcąc własne gniazdo skalam.
Odwrócę pytanie: a dlaczego nie? smutek (pomijając wszelkie choroby psychiczne z nim związane) to bardzo konstruktywne uczucie. Żeruje na nim sztuka (co kolwiek to znaczy). Od "krainy łagodności" po obrazy Van GoghaNo bo po co się tyle smucić...?
To jest pytanie pułapka… sam sobie odpowiedztam mieszka mnóstwo pięknych Ludzi. Co nie Marcin?![]()


Odpowiedz z cytatem