Byłam na Gromadzyniu raz - przemęczyłam 3 zjazdy - stok był koszmarnie przygotowany, a raczej wcale nieprzygotowany, więc nie ma się co dziwić pustkom - nie ma po co wracać. A w Bieszczady chętnie jeżdżę - na łażenie, zimą skitury. Faktycznie zimą marnieje infrastruktura - o ile mało mnie obchodzą noclegi bo śpię w schroniskach, o tyle brak miejsc z żarciem przeszkadza. Są stałe "punkty programu" - ale jakby człek chciał co innego spróbować to nie ma gdzie. Ale są miejsca, gdzie i w sezonie letnim nie ma dobrego żarcia.


Odpowiedz z cytatem