Pomijając w pełni nieprofesjonalne miejsce biwakowe - bo kto to widział tak blisko drzew i bezpiecznie- to "spacerek" wygląda na miły i radosny. A ośnieżone rakietki w pełni mnie rozczuliły.
don Enrico - jeszcze buty pożyczają, jak ktoś zgubi na szlaku![]()
idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozmieszczeni, że spotyka się ich na każdym kroku
No właśnie, tym razem nie wykazaliśmy się fantazją. W ogóle, pod względem zainteresowania potencjalnych czytelników naszą wędrówką, zostaliśmy przez konkurencję z Wrocławia - po prostu - zdruzgotani. Bo wśród tych drzew zawiało nam namioty tylko do połowy, namioty stanęły - asekurancko - jeszcze przed zmrokiem a wiatr, urzędujący parę metrów wyżej, nic nam nie porozrywał.
Zaczekam jeszcze do wieczora na ew. zdjęcia i notatki z tego dnia, potem będą wieczorne wędrowców rozmowy, potem pójdziemy spać.
Można było zostawić rakiety na świeżym powietrzu (by się w namiotach nie podusiły), na placu, pod gwiazdami, pod chmurką a tam skąd pochodzę stwierdzili by - ostały na gumnie.
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
A ja dumam i dumam, i nie mogę pojąć żadną miarą, dlaczego nie nocowaliście na grani. Jak tak można, doprawdy nie rozumiem. Wstyd.
"niech będą błogosławione wszystkie drogi proste, krzywe, dookolne…"
http://takiewedrowanie.blogspot.com/
tak fajnie się czyta waszą relację i tak szeroko się przy niej człowiek uśmiecha (-; fajne jest to opisywanie z humorem różnych szkół. na zdjęcia czekamy, te powyżej bardzo mi się podobają. widzę, że chłopak z surwiwalu zapoczątkował nieświadomie nowy slang, pasuje do wszystkiego idealnie (gdzie by się nie szło, choć wy faktycznie szliście głównie na 30 hihi) :D ps. Sławku, oczywiście ja też chodze na pole ale jak (b. rzadko) chciało się użyć tej drugiej formy to mówiło się właśnie że się stoi na dworzu hihihi
Ostatnio edytowane przez Jimi ; 06-02-2013 o 22:00
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)