No ja też nie mogę zasnąć, więc myślę sobie zobaczę na forum a tu relacja gna do przodu. Ekipa rakietowców też chyba gnała skoro wypuściła jedynego narciarza na przecieranie szlaku, coby mieli łatwiej![]()
No ja też nie mogę zasnąć, więc myślę sobie zobaczę na forum a tu relacja gna do przodu. Ekipa rakietowców też chyba gnała skoro wypuściła jedynego narciarza na przecieranie szlaku, coby mieli łatwiej![]()
Zima była piękna, bez dwóch zdań!
No tak jakby nie do końca, ale co ja tam będę zapalonych narciarzy na ziemię sprowadzał?
To tak jeszcze dwa słowa o zimie. Pierwszego dnia mieliśmy z 15cm świeżego śniegu z nocy i sporo tego co spadło już podczas wędrówki. Najgorsze było to, że chwilami zamiast śniegu pomimo ujemnej temperatury padał marznący deszcz. Gogle w momencie łapały skorupkę bardzo trudną do usunięcia a praktycznie uniemożliwiającą obserwowanie świata zza szybki. Tak właśnie było na Jaśle, gdzie widoczność była wyjątkowo słaba. Tę drugą grupę przez chwilę potraktowaliśmy jak cienie we mgle, oni chyba też byli na początku mocno zdezorientowani
Wieczorem, po rozbiciu namiotów, mieliśmy już regularną mżawkę. Za słabą, aby na śniegu wytworzyła się twarda skorupa, ale wystarczająco mocną aby spenetrować wszystko i uniemożliwić rozpalenie ogniska. W nocy zastąpił ją śnieg, rano wszystko budziło się pod świeżutką kołderką
![]()
Czterech panów B.
Fakty i mity o lutowym granicznym w kilku odsłonach maciejki;-)
Prawda.
I taka jak lubię, z sypiącym śniegiem, otulającą mgłą...
Prawda.Zamieszczone przez krzychuprorok
Współpraca była i pomoc koleżeńska!
Miałam problem na wyprawie, taki prozaiczny, acz dokuczliwy...
Lecące gile z nosa;-)
Dostałam lekcję instruktażową, jak to się w wojsku robiło;-) Ale jakoś mi nie szło, żeby tak z polotem wydmuchać;-) Iaa widząc moje zmagania litował się i częstował chusteczkami...Jak on to robił, że miał wciąż suchą paczkę pozostanie dla mnie tajemnicą...Moje się podstępnie schowały, a te co zostały przemieniły się w mokre kulki. Na przyszłość szykuję, co najmniej prześcieradło na sznurku chowane do kieszonki na piersi.
Iaa miał jeszcze Tymbarka, co było niezwykle pożądanym napojem, a Wojtek wodę na czarną godzinę...Ha! wszystko zniknęło momentalnie! (został łyk wody na tę czarną...co jej nie było:)
Mit.Zamieszczone przez krzychuprorok
![]()
Maciejka jako jedyny przedstawiciel płci przeciwnej była dyskryminowana!
Parę razy rzucałam się na prowadzenie, ale daremnie.
Jednak powierzono mi wspieranie duchowe idącego przodem, co uważam, było na miarę wydeptywania śniegu;-)
Mit.Zamieszczone przez Wojtek Pysz
![]()
A jużci, zalegała w śniegu;-)
Czy to z powodu chęci chodzenia do tyłu w rakietach, czy też zgubienia w śniegu pantofelka...
Tak, tak. Wtedy dopiero doceniłam rakiety, jak się mi jedna wymknęła i zapadłam się - po uda w zaspę;-)
Jak powiedział Wojtek, w nagrodę dostałam elegancką, blaszaną łopatę marki Fiskars.
Fakt.
Znakomicie układającą się na łopatkach i ani kawałka namiotu. To był dobry biznes
Łopata jak należało kopała miejsce pod namiot.
To była ta druga szkoła, wyskrobywania do gruntu;-)
PrawdaZamieszczone przez asia999
.
Pomimo wielkiego przywiązania, dołączyłam je do szeregu stróżującego na dworze;-)
PrawdaZamieszczone przez Wojtek Pysz
.
Niesione patyki wznieciły iskierkę radości – w sam raz na podpałkę do ogniska!
Mit.Zamieszczone przez Wojtek Pysz
A iskierka zgasła wraz z widokiem kijów w naciągach namiotu;-)
Na szczęście przy tuptaniu został zduszony żal po niedoszłym ognisku
Prawda.Zamieszczone przez sir Bazyl
Oczywiście, przypisano ten fakt maciejce, a Niedźwiedź z Wetliny był świadkiem czynienia czarów wywołujących obfite opady śnieżne.
No co? Miał być śnieg na granicznym? Miał. No, to był;-)
Fakt.Zamieszczone przez sir Bazyl
A ja myślałam, że pięciu chłopa na zimowej wyprawie to musi dobrze zjeść!
Mit!
Mit, który kosztował mnie niesienie zapuszkowanych Krakusów w górę i na dół. Z kilo tego było!
A panowie wyciągając dłonie z rękawiczek raczyli się czekoladkami!
W skrajnych przypadkach robaczkami w zalewie.
A naprawdę dobry jest "Niedźwiadek" w Smereku!
To żeby innych nie zeżarło...Zamieszczone przez PaweleS
Sama prawda!;-)
Biało, tylko biało dokoła - w prawo, w lewo, w dół i w górę...
Jedyny kolorowy przerywnik przed oczyma, to chrzęszczące czerwone, niebieskie płetwy poruszające się na umięśnionych stuptutach. A celem było wpasowanie się w ślad po owych, kurka wodna! czasem zbyt daleko rozstawionych;-) Jak się za bardzo wciągnęłam a zagapiłam, to lądowałam nosem na czerwonej, niebieskiej, zielonej lub żółtej plandece;-)
I to by było na tyle.
Pozdrawiam Towarzyszy i do zobaczenia, gdzieś tam na szlaku (albo poza), dzięki
maciejka
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)