Pomijając w pełni nieprofesjonalne miejsce biwakowe - bo kto to widział tak blisko drzew i bezpiecznie - to "spacerek" wygląda na miły i radosny. A ośnieżone rakietki w pełni mnie rozczuliły.

don Enrico - jeszcze buty pożyczają, jak ktoś zgubi na szlaku