Troszkę wyprzedzamy bieg wydarzeń, ale skoro już się Niedźwiadek pojawił to bezwzględnie trzeba gospodarza pochwalić i za pomoc podziękować - na kałuże wody rosnące błyskawicznie pod naszymi plecakami, kurtkami, rękawiczkami i czapkami patrzył z niezmąconym spokojem a poproszony o pomoc zostawił na kilka chwil knajpę, bar i innych klientów i podwiózł nas do aut porzuconych gdzieś tam w śniegu dzień wcześniej. Dziękujemy!



Odpowiedz z cytatem




