Tego dnia jest z nami dodatkowo niejaki Enrico (don), który opuści na w sobotę, udając się w nieznanym kierunku.
Zamieszczone przez don Enrico
(...) 985. Można tam zamówić świeże skarpety, niesłodzoną herbatę, albo gorący żurek. Dowożą helikopterem gratis.
Ta grupa najwyraźniej też realizowała scenariusz survivalowy tj. przetrwania na górze - z instruktorem, który zostaje na dole i cichcem kombinuje coś z telefonem do GOPR-u.