Wydaje mi się, że cały temat skręcił gdzieś na stronę zupełnie niezamierzoną. Istotą sprawy nie jest tutaj czy wysłałem reklamację czy nie, czy firma ma odpowiadać na listy do niej kierowane, czy nie, czy jestem rozżalony, czy głupio robię czy mądrze, etc, etc. Nie mam oporów i mogę przytaknąć: tak, nie znam się, gamoń, na tym i na tamtym, ale to nie zmienia meritum.
Istotną treścią jest znaczna niezgodność między firmowym opisem produktu a samym produktem.
Reszta jest mniej istotnym dodatkiem. Reklamacja, także ta uznana, nie zmieni produktu, on nadal będzie niezgodny z opisem. Rękaw pewnie mi wymienią, materiału nie. Nie zmienią też niezgodnych z rzeczywistością opisów swoich produktów. Kurtka nie jest tą kurtką, którą Szwedzi opisują na swojej stronie.
A na rzeczowe listy od klientów odpowiada się.
PS.
Za około 4 tygodnie zareklamuję kurtkę oficjalnie. O wynikach napiszę.
Przepraszam za zbudzone emocje. Pamiętajmy, proszę, że nas ma łączyć tutaj bieszczadzka pasja, a nie dzielić jakaś tam kurtka.


Odpowiedz z cytatem
Co do innych produktów 'górskich', to powiem, że spośród 10 producentów, tylko jeden nie kłamał zupełnie w swoich materiałach reklamowych, a jakość produktu była stosowna do ceny. I nie był to Campus, Alpinus, Salomon, Salewa, Berghaus, Millet, JanySport, Dolomite, Chiruca, a poczciwa szwabska firma VauDe, której porty z membranką łoiłem przez, no tak, przez 11 lat, a kupiłem je wówczas za wielkie 240 zł. Większość wymienionych nieco skłamała w swoich zapewnieniach o jakości butów/portek/plecaków/kurtek. Lecz żadna nie dopuściła się totalnego lania wody w ulotkach. W swej kategorii cenowej raczej były to produkty dość dobre. Zawiodłem się jedynie na butach Dolomitach, którym zszargałem podeszwę w jeden sezon - trochę krótko, jak na buty za ponad 700 zł. A właśnie - jeszcze pochwalę produkt NorthFace'a - śliczną kurteczkę gore kolor red, ale kupioną w 1997 roku w dalekiej Germanii, którą do dziś wkładam, gdy mam chęć połazić w czerwonym (np na kursie przewodnickim). Sprawuje się idealnie, zameczki są całe, szwy też. Wodę puszcza dopiero po wielu godzinach namakania. Problemem są przetarcia na brzegach rękawów, kołnierza itp. Tamędy wilgoć włazi w materiał i nie ma na to rady. 