Witaj, sir Bazylu.
Uważam, że powinieneś poświęcić trochę czasu i napisać o swoich przygodach – chociażby po to, aby przestrzec innych przed firmą. Taki był mój główny cel napisania tekstu.
14 dni i automatycznie uznawana reklamacja? Hmm, a jeśli nie zechcą, to co? Do sądu? Szkoda czasu. Poza tym mnie nie chodzi o naprawę rękawa, a to zapewne zaoferuje mi firma, mnie chodzi o zwrot pieniędzy, ponieważ sprzedano mi coś, co parametrami zasadniczo różni się od opisów, także tych firmowych.
Przypomniałeś mi czytaną na jakimś górskich forum historię reklamacji drogich, markowych butów, które po paru miesiącach starły się na przedzie zupełnie. Też odmawiano uznania tłumacząc decyzję naturalnym zużyciem butów. Swoją drogą trzeba mieć albo tupet, albo znaczne braki w umiejętności logicznego myślenia, aby w takiej sytuacji tak tłumaczyć odmowę uznania reklamacji.
Dziękuję za komentarz.