Z tymi rakami to było tak.
Pewnego razu przemierzałem roztoczańskie lasy bez wyraźnego celu. Kierując się raz w jedną, a następnie w inną stronę a godziny mijały.
Dzień już się kończył gdy trafiłem w to miejsce na rzeczką Tanwią. Urokliwe miejsce, więc długo się nie zastanawiając postawiłem domek
.
hm_a712.jpg
Usiadłem na ławeczce wsłuchując się w ciszę zakłócaną delikatnie przez ptactwo. Ale, ale nagle szczebiot zaczął narastać coraz głośniej
i nie był to szczebiot ptasi tylko zbliżającego się motorku marki Komar. Wyraźnie podążał w moim kierunku, zatrzymał się i zgasł.
Osoba dosiadająca go czyli starszy Pan zagadnął przyjaźnie czy mi się tu podoba ?
- Pięknie jest - odparłem banalnie
- Bo ja jestem tu sołtysem i dbam aby było spokojnie i czysto - usłyszałem.
- Woda tu tak czysta, że możesz Pan łowić raki - zaproponował
- Ale nie umiem - próbuję się tłumaczyć
- To proste , trzeba ........(tu była instrukcja)
Aby pociągnąć rozmowę rzuciłem zdawkowe
- A gdzie te raki zimują ?
- No jak gdzie ? tu, u nas. W brzegach robią sobie kryjówki
- Trzeba będzie tu wrócić zimą - pomyślałem (i zrobiłem to w jakże miłym towarzystwie)


Odpowiedz z cytatem