Poranek dnia następnego wita nas pięknym słońcem...
Dziś musimy opuścić UG i przenieść się w inne miejsce, ale zanim to nastąpi idziemy raz jeszcze na Rawki...
taki księżycowy krajobraz trochę :)
Jest genialnie... i jedyne ludzki na górze to my! :)
Bardzo nie chce nam się schodzić do lasu... tym bardziej że to ostatni nasz dzień w Bieszczadach
Na przełęcz wracamy dość wcześnie... dlatego część ekipy biegnie.. dosłownie biegnie na Połoninę Caryńską a cztery osoby w tym ja jedziemy do Wetliny szukać noclegu dla całej ekipy...
mi wystarczyło wejście na Rawki... bo wiedziałam że w Wetlinie połażę trochę po swoich miejscach ulubionych...
z chłopakami idę nad wodospad... za każdym razem obiecuję sobie kąpiel tam ale zawsze jest albo ciemno, albo wody po kostki albo pada... albo tym razem zamarznięte :)
zimą wodospad chyba lubię najbardziej...
Chłopaki widzą, że chce sobie sama połazić swoimi ścieżkami dlatego się rozdzielamy... oni nie wiem dokąd idą a ja idę między innymi w kierunku połoniny...
i nad Wetlinkę...
![]()















Odpowiedz z cytatem