Eh...
Parki narodowe nie są pseudoekologią. Zwyczajnie - pewne układy przyrodniczego mogą istnieć tylko dzięki całkowitemu wyłączeniu pewnych obszarów z działalności ludzkiej.
Martwi mnie to, że wciąż trwa atak na PN-y. Że zmarnowano wiele pięknych rezerwatów. Nie martwi mnie los N2K, bowiem, jak już napisałem, nie uważam tej formy ochrony za nazbyt efektywną. Martwi mnie nastawienie społeczeństwa do ochrony przyrody i żal mi, że nie zdarzają się w tym kraju takie rzeczy, jak to: http://www.facebook.com/photo.php?fb...type=1&theater
Mówienie o wielkich wydatkach na ochronę przyrody, w tym na parki, jest wręcz niestosowne. Nasi sąsiedzi wydają na te sprawy średnio 2,5 raza (licząc jako % PKB) więcej i nie wahają się nad tymi wydatkami tak, jak my to robimy. Poglądy na temat ochrony przyrody u przeciętnego Polaka wręcz stawiają nas w szeregu troglodyckich plemion, a nie cywilizowanych narodów. I to jest smutne. Leśniczy z LP wyżynający jak leci las zarabia 2 razy więcej niż leśniczy w PN, który lasu nie wyżyna. To świadczy o nastawieniu polityków w MŚ do ochrony przyrody. Gdyby było tak, że nie byłoby wstyd przed światem, zamknęliby wszystko do ostatniego rezerwatu.
A 120 mln na 24 parki narodowe w Polsce nie zmieni nigdy sytuacji bezrobotnych w kraju, w którym można łatwiusio ukraść miliardy przy budowie autostrad. Sądzę, że adresatem uwag o miernej sytuacji gospodarczej regionu nie powinien być minister z MŚ, a zupełnie inni politycy. Ale to już inna gadka, którą można prowadzić tylko i wyłącznie w barzysku przy trunku.
Pzdr
Derty