MYŚLENIE PRZYSZŁOŚCIĄ NARODU
Wyszło więc na to że :
- inwestycji nie będzie, bo się udaje ochronę środowiska
- turystów także nie będzie, bo się udaje promowanie regionu
Za to na pewno będzie coraz większa destrukcja regionu.
Posłużę się przykładem. Od lat słyszę narzekanie, że w Bieszczadach zimy są za krótkie, aby móc zarabiać tu na sportach zimowych, między innymi na trasach narciarskich.
Teraz zobacz co jest tego roku. Zima przesunęła się do kwietnia, jest prawie połowa miesiąca, dni są długie, a na stokach prawie metr śniegu i co z tego ? Wyciągi stoją, turystów brak.
Nawet gdyby w Bieszczadach spadł wielki deszcz złotych gaci to też byłby wielki problem, że porobiły dziury w dachach (w końcu złoto jest ciężkie) i nie ma teraz komu naprawiać.
Co się Derty tyczy polityki - w PL na 36mln kraj przypada aż 1mln urzędników - średnio 1 urzędnik rządzi 36 obywatelami.
Za to uważane przez nas za prymitywne rdzenne plemion afrykańskie czy z Ameryki Południowej "obrabiają" jednym wodzem kilkaset lub kilka tysięcy obywateli.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że tam ludzie mają więcej dzieci, więc te 36 osób to raptem 5-6 rodzin. Więc przenosząc nasz system do prymitywnej dżungli wychodzi, że jedna niewielka wieś musiałaby utrzymywać : wodza, vice-wodza, specjalistę do spraw polowań, specjalistę do spraw uprawy ziemi, specjalistę do spraw pogody itd.
Śmieszne, prawda. Więc teraz zobacz w jakim błazeńskiej rzeczywistości my żyjemy.
Ktoś powie, że jest przecież starszyzna. Starszyzna plemienna jest odpowiednikiem radnych czy członków rady sołeckiej więc nie są to etatowi urzędnicy brani pod uwagę jako pracownicy administracji publicznej.
Jeszcze taka refleksja na temat tych prymitywnych plemion i polityki. Zobacz - tam ludzie nie oglądają pornoli, świerszczyków, nie oglądają kipiących seksem reklam i nie płacą na ZUS i OFE
Ale też nie mają problemu z ujemnym przyrostem naturalnym oraz nie martwią się, że na starość umrą z głodu.
Jedynym zmartwieniem tych prymitywnych plemion jest to, że przyjdą biali, zaprowadzą tutaj swoje porządki, zdemoralizują im dzieci i wtedy zacznie się prawdziwy problem w przeciwieństwie do powodzi, suszy, szarańczy, chorób tropikalnych, jadowitych węży, owadów i pająków czy nieurodzaju.


Odpowiedz z cytatem