Może jestem tylko zwolennikiem pewnej teorii, ale ten błędny dopełniacz wyraznie mi nie pasuje do polskiego ą, ę. Dawno temu toczyła się dyskusja w gronie językoznawców i trwa tak do dziś. Podobno obie formy są do przyjęcia ale nie dla mnie. Kiedyś trafiłem na wyjaśnienie tematu przez Adama Fastnachta w informatorze krajoznawczym Połoniny z roku 88. Po przeczytaniu wiedziałem jak mam pisać i mówić, a co do rusycyzmu to zacytuję :
"Skąd więc wzięła się forma Bieszczad w dopełniaczu liczby mnogiej? Trudno teraz ustalić, czy ,,ten nowy dopełniacz ma być rusycyzmem, który dostał się do języka polskiego albo pod koniec ostatniej wojny... albo przez kontakty naukowe polsko-rosyjskie w latach powojennych,, jak sądzi F. Wysocka, czy raczej jest rodzimego pochodzenia. Faktem jest, że przez szereg lat używali go nasi dziennikarze i reporterzy radiowi jeszcze przed wydaniem pracy M. Hilczuka w r.1959. Niewątpliwie zaczęli stosować tą formę i naśladowali ją ludzie nie wiedzący, że przed II wojną w literaturze naukowej była używana forma Bieszczadów i że istniała liczba pojedyncza tej nazwy..."


Odpowiedz z cytatem