Psy szczekają drugą stroną
Świata koniec, sroga zima
Wojska ruszyły z Raszkowa
I w Jampolu wojsk też ni ma.

Orszak sunie śnieżnym stepem
Dziki wiedzie go Azjata
Jedzie Ewka Nowowiejska
Do ojca i swego brata.

Towarzyszy jej Basieńka
Na wygodnych pięknych saniach
Dziki Lipek mruży oczy
Tłumiąc swoje pożądania.

Miał się był oświadczyć Ewce
Ale na nią ani spojrzał
Baśka rzecze : Oficerze,
Chybaś do żeniaczki dojrzał?

Co się dalej wydarzyło
Choćby z filmu dobrze wiecie
Ja opuszczę straszną scenę
Stop przemocy w Internecie.

Wjeżdża Azja do Raszkowa
Przy wtórze niewieścich jęków
Nowowiejski krzyczy dumnie
- W czyim że jesteśmy ręku?

- W moim- odpowiada Azja
Od szczeniaka waść mię niańczył
Błyska przy tym jednym okiem
Tnąc po gardle pana Hańczy.

Straszna scena ta kręcona
Była tuż przy cerkwi w Chmielu
Więc gdy będziesz pił tam piwo
Wspomnij na nią przyjacielu.

Skończył czytać pan Olbrychski
Scenariusz i spojrzał w dal
Zagrać Azją się zgodziłem
Za co czeka na mnie pal.

Jął więc walić w ścianę głową
Tłukł był nią w rytm niczym tłuczkiem
- Nie doczytałem umowy
Było o tym małym druczkiem.

Więc pamiętaj czytelniku
Jeśli nadal chcesz być zdrowy
Zawsze czytaj, nim podpiszesz
Podstawione ci umowy.