No u nas jest zawsze problem, to fakt. gdzie indziej sobie radzą i ludzie nauczyli się nie rzucać byle gdzie, bo się boją - przynajmniej niektórzy.
Czy kilkuset strazników - nie wiem. Moim zdaniem kilkunastu to juz byłoby coś - wystarczy, że chodziliby szlakiem w czasie największego ruchu, czyli w "kolejkach" na połoniny i Tarnicę przede wszystkim, oraz w pasie Wetlina -UG przez Dział i Rawki. To już byloby dużo.
Co do edukacji zgadzam się. Może nadszedł też czas na wytykanie najbardziej newralgicznych punktów. Od czasu do czasu zamiast "ochów" trzeba pokazać i napisać: tu i tu jest syf i to jakich mało.
Zbiórka może i pomysł dobry, chociaż jak wiele podobnych inicjatyw pewnie okaże się mało skuteczny. No i najpierw nalezy zapytać BdPN, co może oznaczać iż sprawa utknie w stosie biurokratycznych zapór, ale oby nie.


Odpowiedz z cytatem