Rozwinięcie tematu "Droga przez Libuchorę".
Przez jakiś czas szedł równolegle z nami miejscowy młodzieniec. Ostrzegał nas kilkanaście razy, żebyśmy uważali, bo tu jest ślisko. W wolnych chwilach rozmawiał przez telefon komórkowy.


Przystaniemy na chwilę, by zobaczyć cerkiew i cmentarz.


Bliskie spotkania z miejscową zwierzyną.


To ręce uczestników z naszej ekipy. Co oni tu mogli robić?