„Do drzewa jest siekiera, na wroga jest lanca, na czołg butelka z benzyną, a jakie są narzędzia do mgły? Siekierą się mgły nie wyrąbie, korowaczką nie wykoruje, piłą nie przerżnie, nie przepiłuje. Młotkiem się mgły nie wbije w ziemię, butelka z benzyną nie wysadzi z powietrza, lancą nie przedziurawi”*
Tak więc nasze piły
pikuj1.jpg
na mgłę nic poradzić nie mogły. Kompas
pikuj2.jpg
co prawda odrobinkę zmrożony ale strony świata ciągle pokazywał, tyle tylko, że wszystkie strony wyglądały tak samo biało i nieprzejrzyście. Musiałem zdjąć gogle bo mi wybałuszone gały oczne szybki z nich wypychały. Najgorsze były odcinki drogi, na których nie było w ogóle o co zahaczyć wzroku. Żadnych śladów, biało pod nogami, biało wszędzie dookoła, brak jakichkolwiek punktów orientacyjnych. Po kilku, kilkunastu minutach wędrówki takimi fragmentami traciłem całkiem poczucie kierunku i musiałem co chwilę zerkać na kompas, czy czasem nie idę już w stronę przeciwną. Ale wspólnymi siłami daliśmy radę! A co sobie myślałem to do moderacji nadaje się bez dwóch zdań :)
*Edward Stachura – „Siekierezada”



Odpowiedz z cytatem

